Najpierw Krzysztof Szczerski uprzejmie przypomniał nauczycielom, że przecież nie muszą żyć w celibacie i mogą liczyć na 500 plus. Teraz do gry wkroczył Marek Suski, szef gabinetu politycznego premiera, który ewidentnie próbuje rozwścieczyć sfrustrowanych nauczycieli jeszcze bardziej. W rozmowie z „Super Expressem” Suski powiedział: – Posłowie mają 8 tys. zł brutto pensji podstawowej, więc jeśli nauczyciel dyplomowany ma z kawałkiem 5 tys. brutto, to jest nieduża różnica między posłem a nauczycielem.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej