Zaczęło się od bulwersującej i niemądrej wypowiedzi prof. Andrzeja Zybertowicza, doradcy prezydenta, o Okrągłym Stole. Uczestnicy tego wydarzenia ze strony solidarnościowej poczuli się nią głęboko obrażeni. Zażądali publicznych przeprosin i wpłaty 50 tys. zł na rzecz Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. To wezwanie przedsądowe wywołało dyskusję w mediach, czy „straszenie” sądowym pozwem to właściwa droga do obrony swoich dóbr osobistych. Czy nie tłumi to wolnej debaty?

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej