Nie zawsze mieliśmy szczęście do właściwych ludzi we właściwym czasie. W tym przypadku jednak Polska i polski Kościół katolicki otrzymały od Opatrzności silne wsparcie: przez wiele lat jednym z najbliższych współpracowników kardynała Wyszyńskiego, Prymasa Tysiąclecia i zastępcą sekretarza Episkopatu, był pallotyn śp. ks. bp Alojzy Orszulik. Ślązak z rzemieślniczo-chłopskiej rodziny, był jako chłopak stolarzem. Wstąpił jednak do niższego seminarium duchownego palotynów i został księdzem. Ukończył też studia prawnicze i wykładał prawo w seminariach duchownych, od 1962 r. pracował w sekretariacie Episkopatu Polski, a od 1972 r. prowadził Biuro Prasowe i w tym charakterze przez osiem lat współdziałał na co dzień z kardynałem Wyszyńskim.

Poznałem go przypadkowo, kiedy przyjmowałem w Warszawie wielkiego pieśniarza religijnego Johna Littletona. W kościołach, w których miał śpiewać, nie było odpowiedniej aparatury i wtedy szukaliśmy we dwóch z ks. Orszulikiem tego sprzętu. Udało się. Littleton oczarował warszawskich słuchaczy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej