Piszę książki o historii Sowietów i często mówię o nich słuchaczom w USA i w Europie, dlatego nierzadko muszę się zajmować problemem obojętności Zachodu. Raz po raz słyszę pytanie: dlaczego brytyjscy dyplomaci, którzy wiedzieli o głodzie na Ukrainie w latach 1932–33, nie zrobili niczego, żeby to powstrzymać? Także Kościół katolicki w tamtym czasie zdawał sobie sprawę, że miliony radzieckich obywateli umierają, bo państwo Józefa Stalina skonfiskowało im żywność. Dlaczego nie wezwał Europejczyków do wysyłania zboża?

Wielu ludzi intryguje i przeraża historia Waltera Duranta, ówczesnego korespondenta „New York Timesa” w Moskwie, który ukrywał historię ukraińskiego głodu, chociaż o nim wiedział. Wielu jest pod wrażeniem lektury o Garethcie Jonesie, walijskim niezależnym dziennikarzu, który powiedział prawdę o Wielkim Głodzie, ale mu nie uwierzono. Kontrast między tymi dwoma postaciami jest tak fascynujący, że ostatnio Agnieszka Holland nakręciła o nich nowy film „Mr. Jones”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej