Kończy się kadencja prof. Dariusza Stoli na stanowisku dyrektora Muzeum Historii Żydów Polskich "Polin". Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie przedłużyło mu kontraktu.

Dzieje się to zaraz po ataku ministerstwa na Europejskie Centrum Solidarności, które na razie obywatele obronili dzięki zbiórce publicznej, oraz niecałe dwa lata po przejęciu Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Jego były dyrektor i współtwórca prof. Paweł Machcewicz w kwietniu ubiegłego roku mówił zresztą „Wyborczej”, że minister Piotr Gliński idzie po Polin.

To musi rodzić sprzeciw

Nie chodzi o to, że „stanowiska mają być dożywotnie”, jak drwił na Twitterze prof. Stanisław Żerko. Chodzi o autonomię kultury i nauki oraz pluralizm. Dobrze teraz widać, jak groźnym precedensem było przejęcie muzeum gdańskiego.

Ale czy przejęcie Muzeum Polin, skoro jest ono współorganizowane przez ministerstwo, miasto Warszawę i Stowarzyszenie ŻIH, jest w ogóle możliwe?

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej