Prawo i Sprawiedliwość atakuje bez ceregieli. Stawia na radykalizm bez żadnej próby dialogu. Gdy spotyka się z ostrą reakcją drugiej strony, czasami nawet wykraczającą poza standardy, natychmiast stroi się w szaty niesprawiedliwie atakowanego. Choć sam robił gorsze rzeczy. Legenda wiecznie pokrzywdzonego jest do tego stopnia skuteczna, że nawet krytycznie myślący publicyści w to uwierzyli. Wbrew faktom.

Przykładem jest powstanie spółki Srebrna. Finansowe zaplecze środowiska Jarosława Kaczyńskiego powstało dzięki przekonaniu rządu Tadeusza Mazowieckiego, że Polsce jest potrzebny pluralizm polityczny. Powstało też z wydatną pomocą środowisk postkomunistycznych, z których część była nastawiona wobec nowej rzeczywistości lat 90. bardzo pragmatycznie. – Zobaczysz, oni jeszcze będą rządzić – miał odpowiedzieć swemu znajomemu prominentny przedstawiciel dawnej PZPR i jednocześnie prezes banku na pytanie, dlaczego finansowo wspiera środowisko Porozumienia Centrum.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej