Mogą iść do wyborów samodzielnie i czekać, kto zaoferuje więcej. Mogą dogadać się wyłącznie z PO albo stanąć na czele małych ugrupowań opozycyjnych i negocjować ze Schetyną. Wymarzona sytuacja. Tym bardziej że Wiosna Biedronia nie zabiera wyborców PSL-owi, ale Platformie i SLD już tak.

Lider ludowców cieszy się zaufaniem społecznym, spora grupa Polaków widziałaby go na stanowisku premiera, gdyby opozycja przejęła władzę. Szef PSL na to zaufanie zapracował, stając po stronie demokracji i konstytucyjnych wartości, ale też zachowując spokój, walcząc o polityczną autonomię.

Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej