Aleksander Gurgul: Nie boi się pani, że na Śląsku będą o pani mówić: „ta od Biedronia, co chce zamykać kopalnie”?

Beata Maciejewska: – Trzeba rozpocząć poważną dyskusję na temat naszej przyszłości, bo nie mamy węgla na 200 lat ani nawet na kilkadziesiąt. Jestem przekonana, że górnicy wezmą w tej debacie udział, bo chcą być traktowani po partnersku, znać przyszłość swoją i swoich rodzin, by przygotować się do zmian. Nie mamy potencjału wydobywczego na Śląsku, ale mamy ogromny potencjał ludzki. Zamiast dokładać do przestarzałego sektora, inwestujmy w nowe miejsca pracy, które mają przed sobą o wiele lepsze perspektywy i generują innowacje. Sektor, który pociągnie gospodarkę w górę.

Dane Najwyższej Izby Kontroli mówią, że w obecnym tempie wydobycia węgla kamiennego wystarczy do 2035 roku. Już dziś utrzymanie szybów jest coraz trudniejsze i nieopłacalne, a przede wszystkim niebezpieczne, bo górnicy schodzą niemal kilometr pod ziemię, rośnie ryzyko wypadków i szkód górniczych.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej