Fragment książki „Węgry. Anatomia państwa mafijnego”

Spośród istotnych, ale znajdujących się poza systemem wyborczym, czynników mających wpływ na wynik wyborów na Węgrzech zwykło się wymieniać dwa: finansowanie partii i kampanii wyborczej oraz dostęp do mediów. Międzynarodowi obserwatorzy zachowywali natomiast wstydliwe milczenie na temat roli prokuratury kryminalizującej rywali rządzącego Fideszu. A przecież jest to praktyka od dawna stosowana.

Prokuratura wybierała w kampanii wyborczej odpowiedni moment, by przekazać fideszowskiej prasie informacje rujnujące wizerunek opozycji, jednocześnie kwalifikując postępowanie jako tajemnicę państwową, żeby oskarżeni nie mogli się publicznie bronić. W niektórych przypadkach przekazywano opinii publicznej informacje o tymczasowym aresztowaniu, nałożeniu aresztu domowego czy publikowano fotografie oskarżonych wprowadzanych na salę rozpraw. Akcje były dobrze skoordynowane w czasie, choć same sprawy ciągnęły się latami bez ogłoszenia wyroku, a do ich upubliczniania dochodziło w trakcie kampanii wyborczych.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej