W sekwencji informacji o aferze korupcyjnej posła Stefana Niesiołowskiego uwagę zwracają dwie sprawy mające istotne znaczenie polityczne w perspektywie roku wyborczego.

31 stycznia rzecznik CBA poinformował o zatrzymaniu trzech łódzkich przedsiębiorców, którzy mieli korumpować posła na Sejm. Jeszcze tego samego dnia TVP oraz dwa portale internetowe podawały, powołując się na śledczych związanych ze sprawą, że chodzi o Stefana Niesiołowskiego, a jedną z form łapówek było opłacanie przez biznesmenów prostytutek świadczących posłowi usługi seksualne. Pojawiły się też odniesienia do nagrań z podsłuchów, na których opłacający mieli określać korumpowanego jako „jurnego Stefana”, który „zarwał łóżko”. W następnych dniach cytatów z nagrań i zeznań świadków, w tym prostytutek, było coraz więcej. Nie ulega wątpliwości, że źródłem przecieków jest prokuratura i/lub CBA, które, niespecjalnie się z tym kryjąc, łamią prawo, przekazując informacje prawnie chronione (tajemnice państwowe i tajemnicę śledztwa).

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej