Autor jest redaktorem kwartalników „Liberte!” i "Res Publica Nowa".

Marcin Horała, poseł Prawa i Sprawiedliwości oraz przewodniczący komisji ds. wyłudzeń VAT, wystawił fakturę na spółkę Agora.

Chciał w ten sposób udowodnić, że fakturę może wystawić każdy w miarę rozgarnięty człowiek i nic to nie znaczy.

Udowodnił jedynie, że do grupy „w miarę rozgarniętych” sam się nie zalicza. Wystawiona przez niego faktura nie posiada wielu elementów wymaganych przy wystawianiu faktur (np. NIP-ów obu stron ani ich adresów, stawki VAT, ilości etc.). Okazuje się, że wystawienie faktury VAT to nie takie „byle co”, skoro ma z tym poważny problem szef komisji zajmującej się VAT.

Zresztą, jak się okazuje, nie tylko z tym. Bo albo zastosował na fakturze stawkę VAT 23 000 proc., albo nie potrafi przemnożyć 23 proc. przez milion, bo wyszło mu 230000 tys. (czyli 230 milionów) VAT od miliona złotych netto. Ja osobiście obstawiam nieumiejętność mnożenia, bo z dodawaniem też słabo: po dodaniu 230 milionów VAT do miliona netto posłowi wyszło miliard 230 milionów brutto.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej