– Trzeba załodze tych czterdziestu paru zakładów, które strajkowały, powiedzieć, jak my ich nienawidzimy, jacy to są łajdacy, jak oni swoim postępowaniem szkodzą krajowi. Uważam, że im więcej będzie słów bluźnierstwa pod ich adresem – tym lepiej dla sprawy. To musi być atmosfera pokazywania na nich jak na czarne owce, jak na ludzi, którzy powinni się wstydzić, że w ogóle są Polakami, że w ogóle na świecie chodzą – Gierek w czerwcu 1976 r. wychodził ze skóry na wieść o tym, że robotnicy ośmielili się protestować przeciwko drastycznej podwyżce cen. Propaganda PRL w TVP, państwowym radiu, w kontrolowanej przez partię prasie wcieliła jego słowa w życie, krzycząc o „warchołach”, „wichrzycielach”, „zdrajcach narodu”.

Od tego czasu w Polsce zmieniło się wszystko. Jednak rządząca partia i podległe jej media reagują tak samo na protesty społeczne i niezadowolenie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej