Jeszcze jaśniejszą dostał kilkanaście miesięcy później. Nie tylko sąd konstytucyjny, ale każdy sąd, w tym i Sąd Najwyższy, są wyłączone z rygoru wypełniania wyroków. Obywatel usłyszał bowiem od Kancelarii Prezydenta, a następnie od Ministerstwa Sprawiedliwości, że decyzje Sądu tak naprawdę nic nie znaczą. Wydawać decyzje, które nie podobają się władzy? Toż to jakieś widzimisię i buta kasty sędziowskiej. A ponieważ władza bezustannie powołuje się na suwerena, więc suweren mógłby uznać, że może postępować tak samo.

Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej