Mateusz Morawiecki ogłosił w Oświęcimiu, że Zagłady dokonali „nie żadni naziści”, lecz Niemcy – i tak trzeba mówić, żeby nie relatywizować zbrodni ludobójstwa.

Jak dotąd nie słyszałem, by ktoś – a zwłaszcza państwo niemieckie – utrzymywał, że naziści nie byli Niemcami albo że nazizm nie był ideologią niemiecką sformułowaną przez Adolfa Hitlera (choć Austriaka).

Ale niech tam. Przywiązany do ideologii narodowej Mateusz Morawiecki wyraźnie chce, żeby było wiadomo przede wszystkim, jakiej kto jest narodowości – czyli chce, żeby mówić, że „Żydów mordowali Niemcy”.

Zapewne tak samo chce, żeby pamiętano, że w 1939 r. na Polskę napadła nie żadna Trzecia Rzesza ani nawet nazistowska Trzecia Rzesza, tylko że na „Polaków napadli Niemcy”.

Nie wystarczy zatem, że „naziści byli Niemcami” (choć przecież nie wszyscy i nie tylko). W istocie Morawiecki chce, by było wiadomo, że „Niemcy to naziści”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej