– Czas walczyć z żydostwem i uwolnić od niego Polskę! – wołał wczoraj w Oświęcimiu Piotr Rybak, ten sam, który na wrocławskim Rynku spalił kukłę Żyda, do niedawna wierny towarzysz b. księdza Jacka Międlara i jeden z liderów wrocławskiej skrajnej prawicy. Rybak wraz z 50 narodowcami wybrali się na obchody 74. rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego.

W sensie symbolicznym trudno o większe przekroczenie. Antysemita wygadujący brednie jest straszny. Ale antysemita wygadujący brednie w miejscu, w którym zamordowano ponad milion Żydów, jest skandalem, zjawiskiem potwornym i wymykającym się jakiejkolwiek logice.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej