Janusz Jankowiak, znany analityk i publicysta ekonomiczny, napisał polemikę z moim artykułem postulującym przystąpienie Polski do ERM II, czyli przyjęcie sztywnego kursu walutowego. Polemista użył argumentu, że może na polityce się znam, ale jestem „laikiem w sprawach ekonomicznych”.

Pan Jankowiak podnosi kwestię „elementarną”: wypełnienie kryterium stabilności kursu finansowego „nie polega – jak sądzi Dorn – na utrzymaniu waluty w przedziale +/-15 proc., ale w znacznie węższym przedziale +/-2,5 proc.”. Ja nic nie sądzę, ja czytam i sprawdzam źródła. Przedział +/-15 proc. podają wszyscy: od popularnej Wikipedii po wysoce specjalistyczne wydawnictwa.

Ale „wszyscy” mogą się mylić, więc zawsze warto sięgnąć do źródeł pierwotnych. W Official Journal of the European Communities (98/C 345/05) opublikowano „Porozumienie z 1 września 1998 między Europejskim Bankiem Centralnym a narodowymi bankami centralnymi spoza strefy euro ustanawiające procedury operacyjne dla mechanizmu kursów walutowych w trzecim etapie Unii Gospodarczej i Walutowej”, w którym ustalono, że standardowe pasmo wahań walut narodowych wobec euro wynosi wspomniane +/-15 proc.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej