Przyszłam w niedzielę do Muzeum Narodowego na debatę „Wokół niepodległości. Pamięć zbiorowa: 1905, Wielka Wojna, zabójstwo Narutowicza”. Przyszłam, chociaż podobnie jak wielu moich znajomych byłam zgorszona udziałem Romana Giertycha. Ale inaczej niż niektórzy z nich postanowiłam go wysłuchać.

Jesteśmy różni i powinniśmy się różnić. Polska jest naszym wspólnym domem – dlatego nie może być w nim miejsca na nienawiść i wykluczanie. Mord na Pawle Adamowiczu powinien każdemu uprzytomnić, jakim złem jest nienawiść i że potrzebna jest rozmowa.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej