Samuel Issacharoff - nowojorski konstytucjonalista i specjalista m.in. w dziedzinie tzw. transitional justice, czyli ładu prawnego okresów przejściowych między dyktaturami czy reżimami autorytarnymi a demokracją. Issacharoff doradzał m.in. prezydentowi Barackowi Obamie oraz politykom w RPA, Wenezueli, Argentynie. W Polsce gościł na zaproszenie Fundacji Batorego.

Maciej Stasiński: Jak myśleć o przywracaniu praworządności po rządach, o których nie wiadomo, czy pozwolą odsunąć się od władzy w drodze wyborów. W Polsce dziś wszystko jest możliwe.

Samuel Issacharoff: - Podobne rządy jak w Polsce mamy dziś na Węgrzech, w Wenezueli czy w USA. Ich cecha wspólna to bezpośrednie odwoływanie się do demokratycznego mandatu od wyborców. Zawsze robił to na przykład Hugo Chávez. Opór wobec takich rządów – wewnętrzny i zewnętrzny – był i jest raczej słaby. W Polsce rządom PiS nie umiała się zdecydowanie przeciwstawić Unia Europejska. Na Węgrzech z reakcją UE było jeszcze gorzej, chociaż Viktor Orbán poszedł w niszczeniu demokratycznych instytucji państwa prawa o wiele dalej niż Jarosław Kaczyński, bo miał za sobą większość konstytucyjną w parlamencie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej