Jeden z najbardziej rażących przykładów: pana pracownik chodził z mikrofonem za Pawłem Adamowiczem i insynuował jego powiązania z przestępcami. Nagrania z dumą puszczaliście na antenie TVP. To, że Adamowicz został zamordowany, było efektem - nie mam wątpliwości - również nagonki na niego prowadzonej przez obóz władzy. Także przez was.

A gdy po morderstwie kraj pogrążył się w żałobie, postanowiliście jeszcze bardziej przyspieszyć. Mówiąc o zmarłym, atakowaliście opozycję, wypominając np. jej jadowite wypowiedzi, posługując się cytatami sprzed wielu lat. Nachalnie powtarzaliście, że morderca jest psychicznie chory, przemilczając jego słowa o zemście na PO. Wszystko po to, by przemilczeć odpowiedzialność waszego obozu za zbrodnię w Gdańsku.

Gdy przez Gdańsk szedł w piątek kondukt pogrzebowy, TVP starała się pokazywać go tak, by widzowie nie widzieli wielotysięcznego tłumu, który przyszedł pożegnać prezydenta Adamowicza. Podczas transmisji z bazyliki Mariackiej, gdzie żegnano i pochowano prochy Pawła Adamowicza, TVP robiła wszystko, by kadrów z przeciwnikami politycznymi było jak najmniej.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej