Każda z pań, która samodzielnie decyduje się na blond włosy plus wydatne usta, powinna być tego świadoma. Powinna być też świadoma, że prócz pewnych przywilejów może się stać obiektem seksistowskich uwag, żartów, chcianych i niechcianych komplementów oraz zaczepek.

Jako społeczeństwo powinniśmy z tym walczyć, bo zarówno stereotypy, jak i seksizm są przejawem dyskryminacji, która krzywdzi, wyklucza, marginalizuje. Z drugiej strony musimy – my, kobiety – być wreszcie wolne, to znaczy robić to, na co mamy ochotę: studiować, pracować, doklejać rzęsy, uwodzić, robić kariery.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej