Biskupi niemieccy w świątecznych kazaniach mówili o pedofilii wśród księży, o ciemnej stronie Kościoła, przepraszali za wykorzystywanie dzieci i młodocianych pod dachem tej instytucji. Jeden z biskupów prosił o wybaczenie za to, że księdzu oskarżonemu o pedofilię pozwolił na prowadzenie parafii.

A w Polsce? Cisza.

Czekamy na obiecywany raport o pedofilii wśród księży.

Przewodniczący Episkopatu abp Stanisław Gądecki po raz kolejny, tym razem w wywiadzie dla Polsatu, porównał „Kler” do nazistowskiego filmu „Żyd Süss”, który był zrobiony na zlecenie Goebbelsa i miał wywołać nienawiść do Żydów oraz tłumaczyć zbrodnie hitlerowców. Mówił, że spotka się z ofiarą pedofilii, i powie jej, że świat nie kończy się na grzechu, że jest coś ważniejszego aniżeli grzech, że istnieje odkupienie i przebaczenie.

Czy film Smarzowskiego namawia nas do nienawiści wobec księży, wywołuje mściwość? Nie. Porusza bardzo ważny problem, który według Piotra Glińskiego został przedstawiony karykaturalnie. Pan wicepremier również nie był na filmie. A może warto się zastanowić, dlaczego ten film obejrzało 5 mln ludzi.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej