Bogdan Klich jest senatorem PO, byłym ministrem obrony

14 grudnia szefowie państw unijnych dali mandat eurogrupie do pracy nad projektem osobnego budżetu dla krajów, które przyjęły wspólną walutę euro. To dla Polski zła wiadomość. A może nawet bardzo zła. Przekształcanie się Unii w Europę dwóch prędkości staje się faktem.

Polska przez wiele lat starała się uzyskać gwarancje, że stworzenie osobnego budżetu nie odbędzie się kosztem budżetu ogólnego i że kraje spoza Eurolandu będą miały wpływ na decyzje, jakie będą podejmowały kraje strefy euro. Ostatnio jednak nic z tych starań nie wyszło, bo wyjść nie mogło, skoro rządy PiS wywołały samobójczą serię konfliktów z Unią, a w kraju stosują antyunijną retorykę.

Festiwal antyeuropejskich gestów PiS

Zaczęło się od symbolicznego gestu ówczesnej premier Beaty Szydło, która kazała usunąć unijne flagi z tła konferencji prasowych rządu. Również prezydent Andrzej Duda kazał unijne flagi przenieść do prezydenckiej szatni. Nie zapominajmy też o posłance Krystynie Pawłowicz, która flagę Unii nazwała „szmatą” i „symbolem unijnej kolonizacji” oraz mówiła, że „modli się, żeby to [czyli UE] się rozwaliło”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej