WOJCIECH MAZIARSKI: Co się dzieje na Węgrzech? Skąd ta nagła aktywizacja protestujących obywateli?

BáLINT MAGYAR*: Rządzący Fidesz przeforsował w parlamencie ustawę o godzinach nadliczbowych dającą pracodawcy prawo nałożenia na pracownika 400 godzin nadliczbowych rocznie i odsuwającą wypłatę wynagrodzenia za tę pracę o trzy lata oraz ustawę tworzącą sądy administracyjne w pełni podległe władzy wykonawczej – to one mają rozstrzygać spory, w których jedną ze stron jest państwo.

Pozostało 92% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej