Ale cóż to właściwie znaczy? Czyżby poprzednie lata nie należały do Kaczyńskiego? I czy można wątpić w to, że w 2019 r. będzie podobnie? Publicysta „Sieci” pisze: „Lata 2016-17 należały do Beaty Szydło, a rok 2018 do Mateusza Morawieckiego”. Nadchodzący wpadnie jednak w łapy prezesa, co organ Nowogrodzkiej logicznie wyjaśnia.

Wszystko wynika z niezrealizowania założeń strategicznych na rok 2018. Trzeci rok rządów Zjednoczonej Prawicy miał być najspokojniejszy w całej kadencji, a nie był. Prezes zmienił premiera i szefa MSZ, ale i to nie pomogło – temperatura walki wewnątrz obozu władzy nie spadła. Choć autor unika opisu tych bojów – wiadomo, że nasiliła się rywalizacja między premierem Morawieckim a ministrem Ziobrą, mieszała też zdetronizowana Beata Szydło. Janecki sugeruje tylko – jako że „Sieci” sympatyzowały zawsze z przeciwnikami Morawieckiego – że warto rozliczyć szefa rządu i zadać pytanie: jakie rezultaty przyniosła wymiana szefa rządu? Kilka kryzysów „angażujących w dużej mierze premiera” spowodowało straty dla „całej formacji” – konstatuje.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej