Bandyci, którzy cztery lata temu pobili wiceprzewodniczącego KNF Wojciecha Kwaśniaka, są nadal na wolności, a z ludzi przez lata tropiących przestępców ze SKOK Wołomin robi się teraz winnych za wyciekowi pieniędzy. Zbigniew Ziobro ma tyle do powiedzenia o pobiciu, że „być może KNF rozzuchwalił przestępców”. Czy tak powinien zachowywać się prokurator generalny? Wtóruje mu senator PiS Grzegorz Bierecki, który śmie powiedzieć o napadzie na Kwaśniaka: „Nie jest tak, że bandyta zawsze bije tego dobrego”.

Władza odwraca kota ogonem i sądzi, że „ciemny lud to kupi”. Zbigniew Ziobro sprytnie przykrył aferę KNF z Markiem Chrzanowskim SKOK-ami, ale dzięki temu mogliśmy przypomnieć sobie jeszcze raz historię SKOK-ów i rolę Biereckiego, który przez lata był szefem Kasy Krajowej SKOK. To z pieniędzy podatników udało się uratować pieniądze ludzi, którzy zawierzyli tym bankom. To właśnie KNF pod wodzą Wojciecha Kwaśniaka uratowała ich oszczędności.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej