Bogdan Klich jest senatorem PO, b. ministrem obrony narodowej

Przypominam: ludzi, którzy ujawnili aferę SKOK-u Wołomin, oskarżono o to, że nie zareagowali wystarczająco szybko na przestępczy proceder wołomińskiego SKOK-u. Takie oskarżenia są szczególnie odrażające w stosunku do Wojciecha Kwaśniaka, który kilka lat temu został niemal zakatowany przez bandytów właśnie za to, że walczył z patologią w SKOK-ach. Nawet w czasach PRL władze rzadko próbowały aż tak bezczelnie tuszować swoje ciemne sprawki przez zwalanie winy na tych, którzy te ciemne sprawki ujawniali. Przebiegam w myślach historię PRL-u, by znaleźć podobny przykład… Chyba ten pasuje: po zabójstwie przez zomowców Grzegorza Przemyka komunistyczne władze aresztowały pod zmyślonymi zarzutami mecenasa Macieja Bednarkiewicza, pełnomocnika matki zabitego maturzysty.

Na szczęście PiS-owi jeszcze się nie udało całkowicie zniszczyć sądownictwa i byli urzędnicy KNF nie zostali aresztowani (zamiast tego zastosowano poręczenie majątkowe). Tym bardziej widać, że cała akcja była wyłącznie działaniem pod publiczkę, na potrzeby żelaznego elektoratu i że została wymyślona na chybcika, bez zastanowienia się, jakie skutki przyniesie już następnego dnia.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej