„Być może Wojciech Kwaśniak został zaatakowany, bo Komisja Nadzoru Finansowego przez lata rozzuchwalała przestępców” - skłamał Zbigniew Ziobro w telewizyjnej rozmowie z Krzysztofem Ziemcem. Kłamstwo Ziobry jest oczywiste.

SKOK-i trafiły pod nadzór KNF w październiku 2012 r. (faktycznie w styczniu 2013, bo zanim KNF mogła wkroczyć, Kasy miały trzy miesiące na audyt). A Kwaśniaka skatowano 16 kwietnia 2014 r., czyli po 15 miesiącach.

15 miesięcy to nie „lata”. „Rozzuchwalanie przez lata” to okres, gdy nadzór nad SKOK-ami sprawowała Kasa Krajowa. Aby tego rozzuchwalania nie przerwać, PiS walczył jak lew. Ziobro nie może tego nie pamiętać. Nie może też nie wiedzieć, że wszyscy mogą to wiedzieć albo łatwo sprawdzić. Kłamie więc zuchwale, w żywe oczy redaktora Ziemca i widzów TVP. Zuchwale oczerniając ofiarę, chroni sprawców wciąż ważnych w obozie obecnej władzy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej