Jarosław Kaczyński swoim niezwykle konfrontacyjnym przemówieniem w Jachrance pokazał, że PiS przechodzi do ofensywy. I nie będzie miło i słodko. Nic o dzieciach, programach, mieszkaniach i darmowych lekach. Nie, była brutalna polityka w czystej postaci i danie przyzwolenia na zaatakowanie przeciwników. Wszelkimi sposobami, każdą metodą.

Wygląda na to, że PiS jest przestraszony zasięgiem, jaki przybiera afera KNF. Momentami atakuje na oślep, ale od piątkowego posiedzenia klubu widać, że władza nie cofnie się przed niczym.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej