Jak uratować wielki projekt transatlantycki, który dał Zachodowi 70 lat pokoju, wolności, demokracji i dobrobytu? O tym debatowali w Warszawie przewodniczący Komitetu Żydów Amerykańskich David Harris oraz były prezydent RP Aleksander Kwaśniewski. Obaj łatwo zgodzili się, że model wypracowany po II wojnie światowej przeżywa dziś kryzys. Lecz jak go przezwyciężyć? Tu już zgody nie było. Harris wierzy w moc sprawczą jednostek, Kwaśniewski – w instytucje.

– Powojenny ład transatlantycki i światowy wyłonił się po 1945 r. nie sam z siebie, ale za sprawą wielkich przywódców, których wzrok sięgał dalej niż do dnia jutrzejszego i którzy potrafili zaproponować wizję przyszłego ładu – mówił David Harris. – Bez ówczesnych przywódców zdolnych do zaprojektowania nowego ładu opartego na instytucjach i wartościach, bez takich ludzi jak Truman, Marshall, Churchill, Monnet, de Gasperi, Schuman, Adenauer itd. nie byłoby tego „najlepszego projektu pokojowego” w historii. Nie ma dzisiaj takich przywódców. Liderów zdolnych do wyjścia poza dzień dzisiejszy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej