„Mam nadzieję – powiedział w poniedziałek ambasador Izraela w USA Ron Dermer – że w przyszłym roku polski ambasador w Izraelu pójdzie w ślady amerykańskiego ambasadora w Izraelu i zapali menorę w polskiej ambasadzie w Jerozolimie”. Dermer powiedział to na przyjęciu wydanym przez swego polskiego odpowiednika Piotra Wilczka na cześć przypadających w tym roku rocznic: 100. odzyskania niepodległości przez Polskę i 70. niepodległości Izraela. Przyjęcie zorganizowano podczas trwającego właśnie żydowskiego święta Chanuka. Zapala się wtedy świeczki na świątecznej menorze i stąd pierwsza część nadziei wyrażonej przez Dermera – choć być może w ambasadzie polskiej w Izraelu jakieś uroczystości chanukowe też się odbyły. Mieści się ona jednak, jak ambasady niemal wszystkich państw, w Tel Awiwie, a nie w stolicy kraju Jerozolimie, gdyż do niedawna nikt nie uznawał praw Izraela do całego miasta. Jerozolima w 1948 r. została podzielona po agresji arabskich sąsiadów na powstające państwo izraelskie i zjednoczona 19 lat później, po kolejnej wojnie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej