Premier Morawiecki podczas sobotniej partyjnej konferencji „Praca dla Polski” mówił przede wszystkim o gospodarce. Nie wspominał nic o złych sędziach rodem z PRL ani o zgniłej III RP czy opresyjnej Unii Europejskiej. Wręcz przeciwnie – na tle gigantycznej unijnej flagi ogłosił, że lubi wartości unijne. Chciał zneutralizować lęki Polaków przed polexitem, bo atakowanie unijnych instytucji mogło świadczyć o takich planach. PiS nie chce mobilizować elektoratu przeciwko sobie, nie chce denerwować go kolejnymi radykalnymi pomysłami.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej