Zatrzymanie Ch. to pokazówka, która ma nas uspokoić, że odpowiednie instytucje działają. Ale nie powinna nas uspokoić. Potrzebna jest sejmowa komisja śledcza. Wcześ-niejsze działania CBA i prokuratury były opieszałe. Zawiadomienie o przestępstwie zostało złożone 7 listopada i początkowo miało być potraktowane jako skarga, choć powinno być wszczęte śledztwo. Dzięki temu ktoś (nie do końca wiemy kto) chciał uniknąć sprawy karnej i postawienia podejrzanym zarzutów korupcyjnych. Pojawiają się też informacje, że Leszek Czarnecki, który zawiadomił prokuraturę o korupcyjnej propozycji Marka Ch., miał być zatrzymany w związku ze sprawą GetBacku. Chodziło o to, aby przykryć sprawę KNF.

Śledztwo zostało wszczęte dopiero 13 listopada po publikacji „Wyborczej”. CBA do siedziby KNF weszło dopiero dzień później. Zdymisjonowany już Ch. przez ponad trzy godziny był w swoim gabinecie. Tak jakby prokuratura czekała ze zleceniem dla CBA na moment, kiedy były szef KNF opuści biuro.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej