Janusz Onyszkiewicz był ministrem obrony narodowej, posłem, eurodeputowanym, wiceprzewodniczącym Parlamentu Europejskiego.

Konflikt na wschodzie Ukrainy zaczyna wracać na pierwsze strony gazet. Po w gruncie rzeczy bezkrwawym, choć całkowicie bezprawnym zagarnięciu Krymu przez Rosję i okresie intensywnych walk, także z udziałem wojsk rosyjskich, w rejonie Donbasu i Ługańska na wschodniej Ukrainie sytuacja zaczęła wyglądać na dość ustabilizowaną. Konflikt co prawda nie jest zamrożony, bo mimo obecności obserwatorów OBWE nadzorujących (ze słabym powodzeniem) przestrzeganie porozumień z Mińska dochodzi jednak do obustronnej wymiany ognia i dalej, choć w mniejszej skali, giną tam ludzie. Jednak mogło się wydawać, że jest to sytuacja w gruncie rzeczy dość stabilna, a więc niewymagająca uwagi. Po nasilającym się konflikcie w rejonie Morza Azowskiego widać jednak, że Rosja nie ma zamiaru traktować sytuacji jako trwałej i próbuje dokonać kolejnego zawłaszczenia, uznając Morze Azowskie za własny akwen.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej