Od ponad dwóch tygodni stosujemy nowy system sankcji nałożony na Iran i minie wiele czasu, nim sankcje te zostaną wstrzymane. Sekretarz stanu Mike Pompeo wymienił dwanaście warunków, które Iran musi spełnić, nim to się stanie. Obejmują one wstrzymanie na stałe pomocy Iranu na rzecz rewolucyjnych grup zagranicznych, a także ostateczne zakończenie irańskiego programu nuklearnego.

Według jej własnej definicji Islamska Republika Iranu jest reżimem rewolucyjnym, zaangażowanym w eksport własnej odmiany radykalnego islamu. Jest zarazem teokracją wykorzystującą postawy nacjonalistyczne do zapewnienia sobie poparcia. Innymi słowy, warunki te nie zostaną w najbliższym czasie spełnione.

Zamiast ustępstw irańskie przywództwo przygotowało się na następne uderzenie w już słabnącą gospodarkę Iranu. Rzeczywiście, nadchodzą trudne czasy. Już teraz zamykane są firmy. Rośnie bezrobocie. Rosną ceny surowców.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej