Rano na tym samym placu, między Schodami a krzyżem, objawiła się żeńska grupa performerska Czarne Szmaty, która przebrana za pozłacane orły odtańczyła przepiękny taniec wolności. Jego hasłem było wzruszające: „Warszawa dla ptaków”. Grupa powtórzyła swój taniec pod Świątynią Opatrzności, gdzie tego dnia modliła się Platforma Obywatelska. Na placu Unii Lubelskiej antifa już od południa gromadziła młodych pod innym hasłem, „Polska dla dziwaków!”, choć nie wiem, czy hasło to ze swoim politycznym przesłaniem dotarło do najbardziej zainteresowanych, czyli głównej kolumny radosnego świątecznego marszu, który zajął całe Al.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej