Dan Van Raemdonck jest sekretarzem generalnym International Federation for Human; dr Krzysztof Śmiszek jest prawnikiem, członkiem zarządu Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego, organizacji członkowskiej International Federation for Human Rights

Na zorganizowany w kilkuset szkołach „Tęczowy piątek” rząd zareagował tak, jakby miał do czynienia ze zmasowanym atakiem terrorystycznym na polskich uczniów. Kampania przeciw Homofobii wysłała do placówek oświatowych scenariusze lekcji o tolerancji i trochę tęczowych flag, przypinek i broszur, a w odpowiedzi posypały się nagłe kontrole kuratoryjne oraz histeryczne oświadczenia Ministerstwa Edukacji. Zapowiedziano, że w razie wykrycia nieprawidłowości przeciwko dyrektorom szkół zostaną wszczęte postępowania dyscyplinarne.

W organizowanie moralnej paniki przeciw uczniom LGBT (bo przecież akcja była zorganizowana głównie z myślą o nich i ich bezpieczeństwie w szkole) ochoczo zaangażowali się radni PiS (np. z warszawskiej Pragi-Południe) oraz niezawodne Ordo Iuris, które zasypało szkoły żądaniami informacji o szczegółach akcji. Wiceminister MEN Marzena Machałek przypomniała, że „wszystkie działania i treści wykraczające poza podstawę programową muszą być realizowane za zgodą rodziców”. Cóż z tego, że w podstawach programowych znajduje się zobowiązanie szkół do „dbania o wychowanie dzieci i młodzieży w duchu akceptacji i szacunku dla drugiego człowieka”, a prawo oświatowe już w swojej preambule przewiduje, że „szkoła winna zapewnić każdemu uczniowi warunki niezbędne do jego rozwoju, przygotować go do wypełniania obowiązków rodzinnych i obywatelskich w oparciu o zasady solidarności, demokracji, tolerancji, sprawiedliwości i wolności”. W państwie PiS ciążący na placówkach oświaty obowiązek zapewnienia uczniom bezpieczeństwa najwidoczniej nie obejmuje uczniów LGBT, którzy wchodzą do szkoły na własne ryzyko. Głośne, tragiczne samobójstwa młodych ludzi spowodowane homofobicznym prześladowaniem nie okazały się lekcją dla rządzących. A przecież tęczowy piątek miał pomóc w eliminacji takich sytuacji.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej