Po niedzielnej drugiej turze wyborów odsunięcie PiS od władzy przestało być marzeniem i stało się realną możliwością. Jednak pod warunkiem, że przed wyborami parlamentarnymi opozycja przełamie nieufność do partii politycznych rozpowszechnioną zwłaszcza w mniejszych miastach.

Druga tura wyborów samorządowych ujawniła, że tak PiS, jak i Koalicja Obywatelska mają słabe notowania w mniejszych ośrodkach miejskich. O ile w wielkich miastach batalie rozgrywały się głównie między partiami, o tyle w mniejszych dominowały niezależne komitety lokalne.

Na 107 prezydenckich miast w 77 wygrali działacze niezależni od partii – informuje Sonar „Gazety Wyborczej”. I choć większość z nich miała poparcie Koalicji Obywatelskiej, to jednak KO najczęściej odgrywała rolę w tle, a nie na pierwszym planie. W mniejszych miastach wyraźne partyjne afiliacje bardziej szkodzą niż zachęcają wyborców.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej