Suma poparcia dla partii opozycyjnych i inicjatyw niepartyjnych w wyborach samorządowych pokazuje, że odsunięcie od władzy Kaczyńskiego i armii jego marionetek, ratowanie twarzy i pozycji Polski w świecie, przywrócenie rządów prawa, usunięcie kompromitująco niekompetentnych partyjnych nominatów z instytucji i przedsiębiorstw państwowych, ponowne poddanie armii, policji i służb specjalnych demokratycznej kontroli, skuteczna obrona wolności słowa i manifestacji są możliwe.

Warunki są dwa: szerokie obywatelskie porozumienie i głębokie przekonanie o możliwości sukcesu. Za kilka miesięcy odbędą się wybory europejskie, za rok polskie parlamentarne. W maju będziemy decydować nie tylko o wizerunku polskiej reprezentacji w Parlamencie Europejskim, ale też o tym, po której stronie staniemy w historycznej debacie o przyszłości Unii Europejskiej. Najbliższe lata rozstrzygną, czy zjednoczona Europa, atakowana przez odradzający się nacjonalizm, osłabnie pod naporem powracającej złowieszczej tradycji egoizmów i konfliktów, czy też odnajdzie w sobie siłę i wolę pójścia do przodu i wzmocnienia wspólnoty.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej