Justyna Dobrosz-Oracz: Panie ministrze, dlaczego pan się schował?

Adam Lipiński: W jakim sensie się schowałem?

Nie widać pana na pierwszej linii frontu. Nie chce być pan twarzą takiej rewolucji?

– Wie pani, ja nigdy nie miałem parcia na szkło, jak pani mogła zauważyć przez wiele lat pracy w mediach. No i kontynuuję tę linię, jestem konsekwentny. Ale poza tym są i inne kwestie, które biorę pod uwagę. Nie lubię takiej agresji w polityce. A niestety ta agresja jest coraz bardziej obecna.

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej