Księża podjęli właśnie coroczną walkę z szatanem, którego niecnym celem jest oderwanie wiernych od Boga (za Frondą 30.10). Jak szatan to robi? Między innymi organizując zabawy w Halloween. Praktycznie każdy, kto zakupił ostatnio dynię, kość, maskę lub – nie daj Boże – czarną odzież, może być dla prawdziwej wiary stracony. Bo szatan działa podstępnie, a wiara w Polsce jest bardzo, bardzo krucha.

Szkodzi jej nie tylko Halloween, ale również: konstytucyjna zasada równości, współczesna sztuka (nader często obraża ona wątłe uczucia katolików), edukacja (w szczególności seksualna), wiedza, rozwój medycyny, tolerancja, ekologia, prawa kobiet, uchodźcy, a nawet kolorowa tęcza, bo Kościół lubi kolor czarny.

Do swojej obrony i wzmocnienia wiara bezwarunkowo potrzebuje więc prawa (artykuł 196 kk), sądów i prokuratury, partii politycznych, prezydenta, premiera, prezesa (wszystkich na klęczkach), a nade wszystko dobrych pomysłów, bo inaczej sczeźnie i zniknie. Na jeden z lepszych wpadli ostatnio radni Podkarpacia, gdzie – jak wiadomo – Kościół jest najsilniejszą partią, a PiS jest jak Kościół. Ci radni to ludzie – pisze „Nasz Dziennik” (29.10) – „z wartościami, ludzie sumienia”, a wybory wygrali nie po to, by „osiąść na laurach”, lecz by ziemię uczynić poddaną katolikom takim jak oni. W czasie zbliżającej się kadencji zamierzają przede wszystkim bronić wartości chrześcijańskich.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej