Warszawa potrzebuje na tym stanowisku osoby wykształconej, odpowiedzialnej, samodzielnej, rozsądnej, a jednocześnie z wyobraźnią. Zagłosuję na niego bez wahania, mimo że jego partia nie budzi we mnie żadnego entuzjazmu.

Czytelnicy „Wyborczej” z pewnością nie dadzą się nabrać na farbowanego lisa z Opola, który w Warszawie zrobi „dobrą zmianę” według sprawdzonych wzorców PiS. Koniec z nowoczesnością, europejskością i demokracją; gdzie rządzi PiS, tam pojawiają się zaścianek, kibole, nacjonaliści, a kościoły i pomniki Lecha Kaczyńskiego wyrastają jak grzyby po deszczu.

Poza Trzaskowskim, gdzie się tylko da i gdzie rozsądek nakazuje, warto głosować na kobiety. W Warszawie też jest bardzo dobra kandydatka Justyna Glusman, która może kiedyś zastąpi Trzaskowskiego. W każdym razie stolica nie powinna jej utracić. Dla własnego dobra.

Dla własnego dobra Zielona Góra powinna zagłosować na Anitę Kucharską-Dziedzic. Trudno znaleźć lepszą kandydatkę na prezydentkę; kobieta dynamit, samorządowczyni pełną gębą, pracowita i niezależna, sprawdzona w walce z przemocą wobec kobiet (stowarzyszenie Baba). Dobrze miałaby Zielona Góra z taką Babą.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej