Agnieszka Kublik: 150 tys. złotych za obrazę uczuć religijnych chrześcijan to dużo? Sąd Rejonowy w Warszawie skazał pana w środę na grzywnę w wysokości 120 tys. zł i ma pan jeszcze zapłacić 28 tys. zł na poczet kosztów sądowych za karykaturę Jezusa z 2012 r.

Jerzy Urban: Dużo. Ale groźne jest to, że to precedens niebezpieczny dla wszystkich mediów. Od teraz dziennikarze z różnych powodów mogą być pociągani do odpowiedzialności finansowej za to, co piszą.

Paradoksalnie zresztą sąd tym wyrokiem bardziej rozplenił to urażenie uczuć religijnych niż tygodnik „Nie”. Bo po wyroku jakieś ćwierć miliona ludzi w ciągu tylko czterech godzin, ściągając tę karykaturę z naszej witryny, zareagowało w internecie. A kilkaset osób zadzwoniło do redakcji, że chce kupić koszulki z naszym Jezusem.

Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów postawiła panu zarzut opublikowania „karykaturalnego wizerunku nawiązującego do wizerunku Jezusa z mało inteligentnym wyrazem twarzy”. I z symbolem kultu Najświętszego Serca Jezusowego na piersiach.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej