Mamy gorący czas wyborów, premier Morawiecki krąży po Polsce, kandydaci rutynowo składają obietnice, a w szkołach ciągle nie ma etyki. Z punktu widzenia władzy to bardzo dobrze, bo po co ludzie mają wiedzieć, jak odróżnić manipulację od rzeczowego uzasadnienia, czym jest prawda i czym jej zatajenie różni się od kłamstwa. Etyka tego uczy, więc nic dziwnego, że każda władza woli faszerować młodzież religią, która uczy z kolei, że należy być posłusznym, o nic nie pytać i modlić się.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej