Roman Kuźniar - ur. w 1953 r., politolog, kierownik Zakładu Studiów Strategicznych UW. Był doradcą prezydenta Komorowskiego ds. międzynarodowych

Wizyta prezydenta Andrzeja Dudy w Waszyngtonie ani jemu, ani Polsce chwały nie przynosi. W ciągu dwóch godzin zobaczyliśmy nędzę polityki zagranicznej PiS zarówno w wymiarze formalno-wizerunkowym, jak i merytorycznym. Wizyta polskiego prezydenta u Trumpa nie jest wcale ciągiem wpadek i lapsusów. Ona wiernie odzwierciedla bezkresny brak profesjonalizmu PiS w sprawie pozycji międzynarodowej Polski.

„Fort Trump" w półkolonii

Tym razem szczególnie przykre i kompromitujące było ujawnienie kompleksu kolonialnego przez prezydenta „dumnego narodu”.

Chodzi oczywiście o pomysł Andrzeja Dudy, aby bazę USA w Polsce nazwać fort Trump. Nikt z jego otoczenia zapewne nie wiedział, że tak nazywali swoje przyczółki kolonizatorzy zarówno w Ameryce Północnej, jak i w Afryce. Przykładowo: Francuzi nazwali stolicę swej kolonii w Czadzie fort Lamy - od nazwiska komendanta kolonialnego garnizonu w tym miejscu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej