Zapewne Inicjatywa Polska Nowackiej nigdy nie stanie się już niezależną partią, ale jeśli jej członkowie/członkinie, tracąc samodzielność organizacyjną, dostaną dobre miejsca na listach wyborczych Koalicji Obywatelskiej i zostaną przy swoich poglądach (prawa kobiet, troska o słabszych, świeckie państwo), to wyborca będzie miał szerszą i bardziej racjonalną ofertę. A Platforma, przynajmniej wizerunkowo, zacznie wstawać z kolan (na których ciągle trzyma ją Kościół, zwłaszcza przed wyborami).

Gdyby Barbara Nowacka i liderka Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer trzymały sztamę, wpuszczając do Koalicji Obywatelskiej świeżość, lewicowość, nowoczesność i kobiecość (tę z czarnych protestów, a nie z magazynów „dla pań”) to – kto wie? – może zmieniłyby oblicze ziemi, tej ziemi, przynajmniej w nadchodzących wyborach.

Oblicze ziemi zamierza zmieniać również Robert Biedroń. Nie jestem w stanie zrozumieć jego krytyków – prezydent Słupska podjął się gargantuicznego zadania zaktywizowania biernych obywateli i obywatelek.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej