Michał Boni, były minister cyfryzacji w rządzie Donalda Tuska, jest europosłem, członkiem frakcji chadeckiej (Europejskiej Partii Ludowej EPP)

Odpowiadam na apel Sammy’ego Ketza, korespondenta wojennego AFP, do posłów Parlamentu Europejskiego pt. „Nie dajcie umrzeć mediom”.

Ketz pisze: „Parlament Europejski powinien zagłosować gremialnie za »prawami pokrewnymi« po to, aby przetrwała demokracja i jeden z jej najbardziej znaczących symboli: dziennikarstwo” I tłumaczy: „Trudno dłużej tolerować kłamstwa rozpowszechniane przez Google'a i Facebooka, że dyrektywa w sprawie »praw pokrewnych« zagroziłaby możliwości bezpłatnego dostępu do internetu. NIE. Swobodny dostęp do sieci przetrwa, gdyż giganci internetu, którzy dziś wykorzystują treści redakcyjne za darmo, mogą wynagradzać media bez obciążania konsumentów opłatami”.

Przestrzeganie praw autorskich i wynagradzanie twórców? Oczywiście tak, ale...

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej