Gabriela Lazarek jest organizatorką codziennego protestu na rynku w Cieszynie, działaczką Obywateli RP, z zawodu fryzjerką

Stoimy jak co dzień na środku rynku z transparentami „Moją Ojczyzną jest Człowieczeństwo”, „Stop agresji i nienawiści. Obojętność to przyzwolenie”, „Konstytucja”.

– Kogo reprezentujecie? – pyta kobieta, której chcę dać ulotkę.

– Obrońców konstytucji – odpowiadam.

Z obrzydzeniem odpycha moją dłoń i odchodzi: – Nie jestem zainteresowana – słyszę już zza pleców.

Regularnie spotykamy się z takimi reakcjami. Byliśmy już obrzucani śnieżkami, wyzywani wszystkimi niecenzuralnymi zwrotami, jakimi dysponuje język polski i jakie ludzka wyobraźnia jest w stanie pomieścić w kilku zdaniach.

Ale już chwilę później inna kobieta podchodzi ze łzami w oczach, dziękując za naszą obecność. Przytula się do mnie jak do kogoś bliskiego. Takie gesty zdarzają się na szczęście częściej niż wyzwiska.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej