Decyzja Nowackiej wywołała oburzenie po lewej stronie. SLD załamuje ręce. Robert Biedroń jeszcze w środę rano przekonywał w TOK FM, że to niemożliwe, aby Nowacka wybrała współpracę z Platformą. – To przecież ci posłowie odrzucili jej projekt „Ratujmy kobiety” – argumentował. Rzeczywiście, wspominając krytyczne wypowiedzi Nowackiej pod adresem PO, można było sądzić, że będzie razem z Biedroniem budować nowe ugrupowanie lewicowe. Tak jak kiedyś to wymarzyła sobie Kazimiera Szczuka, mówiąc trochę z przymrużeniem oka, a trochę z tęsknotą: „Wielka konwencja lewicowej partii, na scenę wchodzą Basia i Robert cali na biało”.

Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej