Hiszpanie wprowadzają do szkół obowiązkowy przedmiot: wartości obywatelskie i etyczne, a religię czynią przedmiotem fakultatywnym, z którego ocena nie jest liczona do średniej. Można jedynie zapytać: dlaczego tak późno? Chociaż nam, mieszkańcom państwa autorytarnego, w którym biskupi rządzą pospołu z „pobożnymi” politykami, pozostaje tylko zazdrościć.

Przedmiot, który ma uczyć postaw moralnych i obywatelskich, w tym praw człowieka, powinien być od dawna obowiązkowy w całej Europie i najlepiej z taką samą dla wszystkich krajów podstawą programową. To się da zrobić. Etyka jest dziedziną filozofii, która ma ponad dwa tysiące lat i stanowi wspólny bogaty dorobek całej Europy. Zaczął budować ją jeszcze Homer (już w "Iliadzie" i "Odysei" znajdziemy zasady szacunku dla starszych, gościnności, honoru, poczucia wstydu, przyjaźni, męstwa), a kontynuowali Sokrates, Platon, Arystoteles, św. Tomasz, Kant, Mill i wielu innych, w tym świetnych filozofów i etyków polskich. To bardzo bogaty materiał, który uczy znajomości różnych stanowisk normatywnych, argumentów, przede wszystkim jednak umiejętności myślenia i dyskusji, co w praktyce pozwala na lepsze porozumienie i rozwiązywanie wielu problemów moralnych.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej