Dalszy ciąg farsy: członkowie KRS przesłuchiwali sędziów, kandydatów na sędziów w izbach Dyscyplinarnej i Skarbowej. Stu kilkudziesięciu kandydatów – każdy po 10-15 minut. Czy można w takim tempie ocenić człowieka, jego dorobek, przebieg kariery?

Nie, ale to nie jest istotne. Najważniejsze jest przyspieszenie, bo oto plenarne posiedzenie KRS, które miało odbyć się we wrześniu, jest już teraz. Panowie i panie zdecydują, kto zasiądzie w dwóch ważnych izbach Sądu Najwyższego.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej